piątek, 17 kwietnia 2009

Studium z jajem














Akcja „Wielkanoc bez okrucieństwa”, która jest pierwszym etapem kampanii „Nie kupuj okrucieństwa”, została zauważona przez producentów jaj w systemie klatkowym. Biorąc pod uwagę obecny rozwój sytuacji, warto przełożyć ją na mały case.

„Wielkanoc bez okrucieństwa” to akcja, która ma na celu zwrócenie uwagi konsumentom na oznaczenia na jajkach. Biorąc pod uwagę raporty płynące od organizacji broniących praw zwierząt po Unię Europejską, obecna sytuacja kur w hodowli klatkowej jest bardzo trudna. Temat nie jest nowy - media od dłuższego czasu informują o ciasnocie panującej w klatkach czy obcinaniu dziobów ptakom. Przekaz akcji wielkanocnej był wyraźny – miał zwrócić uwagę na oznaczenia na jajkach oraz skłonić konsumentów po sięgnięcie po inne jajka, niż pochodzące z hodowli klatkowej.

Nasza agencja podjęła ten temat, obok m.in. akcji „Jajka od szczęśliwych kur” – OTOZ Animals, „Kurka wolna” – Klub Gaja, czy niekupuj3.pl, autorstwa m.in. Bed&Beakfast Agency. Akcja „Wielkanoc bez okrucieństwa” miała być przeprowadzona wyłącznie w Internecie. Tematem jednak zainteresowały się media, m.in. TVN - program Dzień Dobry TVN oraz Polskie Radio Euro.

9 kwietnia b.r. przeprowadzono rozmowę w studiu Dzień Dobry TVN. Wywiad na temat jajek został poprzedzony sugestywnym materiałem filmowym, który miał na celu skontrastowanie warunków życia kur w hodowli klatkowej oraz na wolnym wybiegu.

Materiał w TV został zauważony przez Krajową Izbę Producentów Drobiu i Pasz w Poznaniu. Na stronie internetowej Izby został zamieszczony komentarz.

Jako że w komentarzu pojawiło się kilka nieścisłości, również dotyczącej mnie samej, do Izby zostało przesłane sprostowanie o treści:

Z zaskoczeniem zapoznałam się z treścią Państwa oficjalnego komunikatu, który odnosi się do rozmowy na temat akcji „Wielkanoc bez okrucieństwa” w Dzień Dobry TVN, która została wyemitowana 6 kwietnia b.r.. Jako że odnosi się on do organizowanej przeze mnie akcji i zawiera kilka nieścisłości, pozwolę sobie do niego się odnieść.
Po pierwsze, nie jestem w żaden sposób związana z Fundacją „Viva”, ani inną organizacją ekologiczną. Akcja „Wielkanoc bez okrucieństwa” jest organizowana przez wydawcę serwisu Femia.pl – Liberate Media i ma na celu zwrócenie uwagi konsumentom na oznaczenia na jajkach.
W rozmowie nie padły żadne rekomendacje na temat nowalijek importowanych z Maroka, ani też nie pojawił się raport podsumowujący „rynek dla zwierzęcych produktów wytwarzanych z wysokimi standardami dobrostanu”.
Obcinanie kurom dziobów jest powszechne – o czym piszą m.in. media branżowe, skierowane do hodowców drobiu. Informacja o obcinaniu dziobów, które ma na celu ułatwienie pobierania przez kury niektórych pasz, nie padła z moich ust, zatem nie odniosę się do tego stwierdzenia.
Szum informacyjny na temat hodowli klatkowej nie wziął się znikąd, a doniesienia i materiały filmowe, dokumentujące hodowlę klatkową, raczej nie są masowo preparowane przez organizacje broniące praw zwierząt, organy państwowe czy nawet studentów odbywających praktyki w fermach drobiu.
Zakładając, iż powszechny obraz hodowli klatkowej jest nieprawdziwy lub przesadzony, zamiast „pokładać się ze śmiechu”, powinni Państwo rzetelnie odnieść się do tematu. Skorzystają na tym wszyscy: zarówno konsumenci, jak i hodowcy drobiu.

Sprostowanie zamieszczam w całości, gdyż nie zostało ono zamieszczone na stronie internetowej Izby. W zamian za to został zamieszczony komentarz do mojego nieopublikowanego sprostowania oraz kolejny komunikat, łączący m.in. akcję „Wielkanoc bez okrucieństwa” oraz agencje PR z informacjami płynących z Ministerstwa Rolnictwa.

Ton komunikatów wskazuje, iż są to raczej komentarze skierowane do branży hodowców drobiu, niż komunikaty dla mediów oraz konsumentów. Nie dowiadujemy się w nich niczego na temat hodowli klatkowej kur. Trudno nie pozwolić sobie na wniosek na temat budowania relacji nadawcy przytoczonych komentarzy z otoczeniem innym niż jego branża – takowych relacji niestety brak. Spodziewałam się odpowiedzi, która przedstawi obraz hodowli klatkowej kur i będzie głosem hodowców. W sytuacji kiedy nad branżą zbierają się ciemnie chmury, warto wyjść z informacją do konsumentów. W komentarzu Izby jednak czytamy:

My natomiast proponujemy edukację mediów. Z rzetelnej wiedzy mediów na temat produkcji jaj, płynąć będą korzyści dla konsumentów. Nie ma potrzeby edukowania producentów jaj, bo kto lepiej od nich zna się na chowie kur.

Pozostaje na koniec zadać pytanie: Kto ma zatem edukować media?