czwartek, 16 lipca 2009

Ekościema i świecące uszy króliczka Playboya


Z zainteresowaniem przeczytałam artykuł w Polityce pt. „Ekościema”, czyli o greenwashing, ekomarketingu dla naiwnych.
Zielony koń, jaki jest, każdy widzi, jednak często za sobą ciągnie odór zgnilizny. Pal sześć jak produkt jest tylko lekko naciągany ekologicznie. Gorzej, jak zwykłemu produktowi dorabia się zieloną mordę. Dla przykładu: Eko-użytkownicy Allegro.pl
Aby zostać Eko-użytkownikiem Allegro.pl, czyli eko-sprzedawcą, wystarczy wpłacić na konto fundacji All For Planet drobną kwotę. Po uiszczeniu opłaty użytkownik może w „ekologicznych” aukcjach wystawiać wszystko, co dusza zapragnie. Wybrane, ekologiczne aukcje: świecące uszy króliczka Playboya, kurs całek nieoznaczonych, Harley Davidson, wróżka, Legalny import z Chin.

Czy tylko mnie się wydaje, że coś tu nie gra? Allegro.pl i fundacja All For Planet powinny weryfikować „ekologiczność” wystawianych aukcji. Owszem, z pewnością zmniejszy to wpływy na rzecz fundacji, ale dzięki temu promowane aukcje Eko-sprzedawców trafią do odpowiedniej grupy docelowej, zaangażowanych ekologicznie klientów, co przy okazji podniesie wiarygodność proekologicznych działań Allegro.pl i jego fundacji. Chyba że świecące uszy króliczka Playboya są przyjazne środowisku, a Harley Davidson wspiera eco-driving..

wtorek, 7 lipca 2009

Twórczy recykling


Przyznaję, że przywracanie śmieci do ponownego obiegu na tyle nas wciągnął, że postanowiliśmy przy okazji propagować trashion w Polsce. Zapraszamy na trashion.pl, pierwszą stronę poświęconą twórczemu przekwalifikowywaniu śmieci. Jeśli ktoś pije dużo butelkowanej wody mineralnej dajcie znać - brakuje nam śmieci na lampę.

środa, 3 czerwca 2009

Natural Colour Cotton – kolor prosto z natury


Miło mi poinformować o podpisaniu umowy z dystrybutorem Natural Colour Cotton, Ekomaluch. Umowa obejmuje działania media relations. Natural Colour Cotton jest producentem ekologicznej bawełny, która rośnie w naturalnych kolorach. Mało kto jest świadomy, że bawełna może być nie tylko naturalnie biała, ale również zielona czy beżowa. Po co farbować tkaninę, skoro można mieć kolor prosto z natury? Firma szyje również ubranka dziecięce, organiczną pościel oraz ekologiczne przytulanki. Miłośnicy naturalnego stylu życia powinni być zadowoleni. Przy okazji wprowadzania Natural Cotton Colour na rynek będziemy promować sklep internetowy dystrybutora - ekomaluch.pl.

wtorek, 19 maja 2009

Wieści z podwórka

Tempo aktualizowania bloga jest zabójcze. Dosłownie i w przenośni. Mieliśmy jednak co robić przez ostatni miesiąc:

Do Agencji dołączyło trzech klientów. Dwie umowy są objęte klauzulą poufności i dotyczą outsourcingu redakcyjnego, również w obrębie tematyki ekologicznej. Trzecia umowa została podpisana z amerykańską firmą Natural Labs LLC, specjalizującą się w dystrybucji wysokiej jakości kosmetyków naturalnych. Współpraca dotyczy szeroko pojętych działań w obrębie e-pr, webPR oraz e-redakcji.

Nasz zespół powiększył się o kolejnych współpracowników-redaktorów, specjalizujących się w tematyce designu i mody ekologicznej.

Serwis Femia.pl, pomimo braku wyraźnych działań promocyjnych z naszej strony, rozwija się w zadowalającym tempie. Coraz częściej pojawia się w mediach, jako serwis propagujący naturalny styl życia.

Wielkanoc mamy już dawno za sobą, ale akcja „Nie kupuj okrucieństwa” nie próżnuje. Drugi etap akcji, który potrwa do jesieni, jest skierowany do Internautów. Powoli również rozkręcamy się z blogiem akcji na temat hodowli klatkowej.

W najbliższym miesiącu zamykamy m.in. projekt serwisu poświęconego designowi ekologicznemu, przygotowujemy się do dużego eventu na jesieni oraz kolejnej odsłony „Nie kupuj okrucieństwa”. Nie wspominając o działaniach dla naszych Klientów. Będzie się działo!

Na podwórku public relations coraz szersze kręgi zatacza dokument Rady Etyki Public Relations, w którym zostały wyliczone grzechy branży. Ma on na celu wywołanie dyskusji na temat stanu polskiego PR. Trudno było nie przewidzieć jak na news zareagują media. Wieść, że „PR-owcy kłamią i kradną pomysły”, poszła w świat. Środowisko PR jest wzburzone dokumentem, który został uogólniony przez media i rzutuje na całą branżę. Samobiczowanie PR-u coraz mocniej umacnia negatywne stereotypy na jej temat. Kolejnym krokiem REPR ma być konferencja poświęcona standardom zawodu. Obawiam się jednak, że takiego „newsa” media już nie podchwycą…

piątek, 17 kwietnia 2009

Studium z jajem














Akcja „Wielkanoc bez okrucieństwa”, która jest pierwszym etapem kampanii „Nie kupuj okrucieństwa”, została zauważona przez producentów jaj w systemie klatkowym. Biorąc pod uwagę obecny rozwój sytuacji, warto przełożyć ją na mały case.

„Wielkanoc bez okrucieństwa” to akcja, która ma na celu zwrócenie uwagi konsumentom na oznaczenia na jajkach. Biorąc pod uwagę raporty płynące od organizacji broniących praw zwierząt po Unię Europejską, obecna sytuacja kur w hodowli klatkowej jest bardzo trudna. Temat nie jest nowy - media od dłuższego czasu informują o ciasnocie panującej w klatkach czy obcinaniu dziobów ptakom. Przekaz akcji wielkanocnej był wyraźny – miał zwrócić uwagę na oznaczenia na jajkach oraz skłonić konsumentów po sięgnięcie po inne jajka, niż pochodzące z hodowli klatkowej.

Nasza agencja podjęła ten temat, obok m.in. akcji „Jajka od szczęśliwych kur” – OTOZ Animals, „Kurka wolna” – Klub Gaja, czy niekupuj3.pl, autorstwa m.in. Bed&Beakfast Agency. Akcja „Wielkanoc bez okrucieństwa” miała być przeprowadzona wyłącznie w Internecie. Tematem jednak zainteresowały się media, m.in. TVN - program Dzień Dobry TVN oraz Polskie Radio Euro.

9 kwietnia b.r. przeprowadzono rozmowę w studiu Dzień Dobry TVN. Wywiad na temat jajek został poprzedzony sugestywnym materiałem filmowym, który miał na celu skontrastowanie warunków życia kur w hodowli klatkowej oraz na wolnym wybiegu.

Materiał w TV został zauważony przez Krajową Izbę Producentów Drobiu i Pasz w Poznaniu. Na stronie internetowej Izby został zamieszczony komentarz.

Jako że w komentarzu pojawiło się kilka nieścisłości, również dotyczącej mnie samej, do Izby zostało przesłane sprostowanie o treści:

Z zaskoczeniem zapoznałam się z treścią Państwa oficjalnego komunikatu, który odnosi się do rozmowy na temat akcji „Wielkanoc bez okrucieństwa” w Dzień Dobry TVN, która została wyemitowana 6 kwietnia b.r.. Jako że odnosi się on do organizowanej przeze mnie akcji i zawiera kilka nieścisłości, pozwolę sobie do niego się odnieść.
Po pierwsze, nie jestem w żaden sposób związana z Fundacją „Viva”, ani inną organizacją ekologiczną. Akcja „Wielkanoc bez okrucieństwa” jest organizowana przez wydawcę serwisu Femia.pl – Liberate Media i ma na celu zwrócenie uwagi konsumentom na oznaczenia na jajkach.
W rozmowie nie padły żadne rekomendacje na temat nowalijek importowanych z Maroka, ani też nie pojawił się raport podsumowujący „rynek dla zwierzęcych produktów wytwarzanych z wysokimi standardami dobrostanu”.
Obcinanie kurom dziobów jest powszechne – o czym piszą m.in. media branżowe, skierowane do hodowców drobiu. Informacja o obcinaniu dziobów, które ma na celu ułatwienie pobierania przez kury niektórych pasz, nie padła z moich ust, zatem nie odniosę się do tego stwierdzenia.
Szum informacyjny na temat hodowli klatkowej nie wziął się znikąd, a doniesienia i materiały filmowe, dokumentujące hodowlę klatkową, raczej nie są masowo preparowane przez organizacje broniące praw zwierząt, organy państwowe czy nawet studentów odbywających praktyki w fermach drobiu.
Zakładając, iż powszechny obraz hodowli klatkowej jest nieprawdziwy lub przesadzony, zamiast „pokładać się ze śmiechu”, powinni Państwo rzetelnie odnieść się do tematu. Skorzystają na tym wszyscy: zarówno konsumenci, jak i hodowcy drobiu.

Sprostowanie zamieszczam w całości, gdyż nie zostało ono zamieszczone na stronie internetowej Izby. W zamian za to został zamieszczony komentarz do mojego nieopublikowanego sprostowania oraz kolejny komunikat, łączący m.in. akcję „Wielkanoc bez okrucieństwa” oraz agencje PR z informacjami płynących z Ministerstwa Rolnictwa.

Ton komunikatów wskazuje, iż są to raczej komentarze skierowane do branży hodowców drobiu, niż komunikaty dla mediów oraz konsumentów. Nie dowiadujemy się w nich niczego na temat hodowli klatkowej kur. Trudno nie pozwolić sobie na wniosek na temat budowania relacji nadawcy przytoczonych komentarzy z otoczeniem innym niż jego branża – takowych relacji niestety brak. Spodziewałam się odpowiedzi, która przedstawi obraz hodowli klatkowej kur i będzie głosem hodowców. W sytuacji kiedy nad branżą zbierają się ciemnie chmury, warto wyjść z informacją do konsumentów. W komentarzu Izby jednak czytamy:

My natomiast proponujemy edukację mediów. Z rzetelnej wiedzy mediów na temat produkcji jaj, płynąć będą korzyści dla konsumentów. Nie ma potrzeby edukowania producentów jaj, bo kto lepiej od nich zna się na chowie kur.

Pozostaje na koniec zadać pytanie: Kto ma zatem edukować media?

piątek, 27 marca 2009

Koniec eko-ewangelizacji

Wszechobecność eko-trendu, dodatkowo okraszonego poważnie brzmiącymi apelami o ochronę przyrody, niczym przymusowa ewengelizacja musiała w pewnym momencie wzbudzić irytację w społeczeństwie.

W zeszłym roku praktycznie każda branża chciała być eko, interpretując ekologię na swój sposób. Firmy kosmetyczne wypuszczały linie kosmetyków naturalnych, które w składzie okazywały się równie „naturalne” co ich konwencjonalny odpowiednik. Firmy produkujące torby ze sztucznego tworzywa przeżywały renesans, przywracając do życia poczciwe torby z polipropylenu. Przemysł meblarski borykał się z dylematem schizofrenika – co jest bardziej eko – plastik, który ochrania drzewa, czy drewno, które jest naturalne? W ostateczności pojawiły się eko meble z plastiku i drewna. Naciągana ekologia do granic możliwości w szczególności dała we znaki w kwestii foliówek, które w sklepach z dnia na dzień stały się płatne. Konsumenci podzielili się na dwa obozy: wspierający inicjatywę oraz wyrażający oburzenie z powodu odebrania im oczywistego przywileju.

Obecnie boom na ekologię w świetle ekonomicznej destabilizacji ucichł równie szybko jak się rozpoczął. Konsumenci zorientowali się, że w kwestii ekologii dla mas zbyt często są nabijani w butelkę. Obrywa się również ekologom - widowiskowe działania ekologów-aktywistów Greenpeace czy zbliżająca się Earth Hour wzbudzają tyle samo entuzjazmu co krytyki, obwiniając je o przedkładanie show nad racjonalne działanie.
Ci, co nie zdążyli się załapać na promocję w stylu ekologicznej papki, w tym roku będą musieli poważnie podejść do tematu.

Czy green pr, budowanie wizerunku poprzez ekologię, się wyczerpał? Biorąc pod uwagę aktualną sytuację kryzysową na świecie, należy ekologię potraktować jako formę oszczędności dla konsumenta. Zamiast widowiskowych akcji, których celem jest ratowanie amazońskiej puszczy, właściwym green pr powinna być edukacja klientów od podstaw, również swoich pracowników, która pokaże ekonomiczną stronę ekologii. Z założenia ekologia powinna służyć zmniejszaniu marnotrawienia zasobów ziemskich. Budowanie wizerunku w oparciu o ekologię w jej wymiarze lokalnym pozwoli firmie zaistnieć w świadomości konsumenta jako przedsiębiorstwa edukującego, a nie ewangelizującego. Bo w czasach kryzysu lepiej zejść na ziemię.

poniedziałek, 23 marca 2009

Nie kupuj okrucieństwa













Startujemy z pierwszym etapem kampanii dotyczącej jajkom bez okrucieństwa. Termin nieprzypadkowy, bo wielkanocny, w którym jajka grają w koszykach pierwsze skrzypce. Umieszczenie w nim jajek z cyfrą "3", jako symbolu życia, podczas gdy zostały one zniesione w skandalicznych warunkach, jest sprawą dyskusyjną.
Nadal duży procent konsumentów nie zwraca uwagi na oznaczenia na jajkach - wizerunek pulchnej kurki na pudełku jest dla nich wystarczającą rekomendacją wiejskości i naturalności produktu. Nic bardziej mylnego!

poniedziałek, 16 marca 2009

Femia.pl doceniona przez Wprost


Miło zacząć dzień od pozytywnego akcentu. Nasz serwis Femia.pl otrzymał tytuł Strony Tygodnia tygodnika Wprost. Konkurs Złote Strony wskazuje na interesujące strony internetowe, o których istnieniu nie każdy internauta jest świadomy. Biorąc pod uwagę krótki staż Femii online oraz jej niszowy charakter, docenienie serwisu przez Wprost jest dla nas miłą niespodzianką. Przyda jej się motywacyjny kopniak.
Warto jednak łączyć swoje zainteresowania z drogą zawodową. Nawet jak jakieś kryzysy mają nam zaszaleć nad głową.

poniedziałek, 2 marca 2009

Czas na oczyszczenie


Naprawdę trudno być uczciwym maretingowcem czy pijarowcem w Internecie– niezwykle kuszące jest wykorzystywanie nieetycznych sposobów dotarcia do grupy docelowej, szczególnie że są to stosunkowo tanie praktyki i łatwo mierzalne. Klient w końcu uwielbia dostawać raporty, wycinki i skany, które pokazują widoczny efekt działań pr. Jednak pod estetycznym raportem często kryje się drugie, brudne dno, które będzie długo śmierdziało, jeśli ujrzy światło dziennie.

Nieetyczny marketing szeptany psuje Internet i niszczy zaufanie Internautów. Podszywanie się pod użytkowników forów internetowych i rekomendowanie usług czy produktów jest krótkotrwałym i niezwykle ryzykownym procederem. Nie ukrywajmy, rany odniosą wszyscy: agencje, które jeśli wpadną, same sobie będą musiały robić dobry piar, Klienci, którzy spalą się w oczach Internautów, i w końcu użytkownicy Internetu, których zaufanie zostanie utracone.

Dobrze, że mówi się o takich zachowaniach, opisując konkretne przypadki - vide tekst w Gazecie Wyborczej. Co prawda jest to tylko czubek góry lodowej, ale pomoże on zweryfikować narzędzia pracy oraz nabrać szacunku do Internautów, których inteligencja często jest lekceważona w praktykach e-pr.