piątek, 27 marca 2009

Koniec eko-ewangelizacji

Wszechobecność eko-trendu, dodatkowo okraszonego poważnie brzmiącymi apelami o ochronę przyrody, niczym przymusowa ewengelizacja musiała w pewnym momencie wzbudzić irytację w społeczeństwie.

W zeszłym roku praktycznie każda branża chciała być eko, interpretując ekologię na swój sposób. Firmy kosmetyczne wypuszczały linie kosmetyków naturalnych, które w składzie okazywały się równie „naturalne” co ich konwencjonalny odpowiednik. Firmy produkujące torby ze sztucznego tworzywa przeżywały renesans, przywracając do życia poczciwe torby z polipropylenu. Przemysł meblarski borykał się z dylematem schizofrenika – co jest bardziej eko – plastik, który ochrania drzewa, czy drewno, które jest naturalne? W ostateczności pojawiły się eko meble z plastiku i drewna. Naciągana ekologia do granic możliwości w szczególności dała we znaki w kwestii foliówek, które w sklepach z dnia na dzień stały się płatne. Konsumenci podzielili się na dwa obozy: wspierający inicjatywę oraz wyrażający oburzenie z powodu odebrania im oczywistego przywileju.

Obecnie boom na ekologię w świetle ekonomicznej destabilizacji ucichł równie szybko jak się rozpoczął. Konsumenci zorientowali się, że w kwestii ekologii dla mas zbyt często są nabijani w butelkę. Obrywa się również ekologom - widowiskowe działania ekologów-aktywistów Greenpeace czy zbliżająca się Earth Hour wzbudzają tyle samo entuzjazmu co krytyki, obwiniając je o przedkładanie show nad racjonalne działanie.
Ci, co nie zdążyli się załapać na promocję w stylu ekologicznej papki, w tym roku będą musieli poważnie podejść do tematu.

Czy green pr, budowanie wizerunku poprzez ekologię, się wyczerpał? Biorąc pod uwagę aktualną sytuację kryzysową na świecie, należy ekologię potraktować jako formę oszczędności dla konsumenta. Zamiast widowiskowych akcji, których celem jest ratowanie amazońskiej puszczy, właściwym green pr powinna być edukacja klientów od podstaw, również swoich pracowników, która pokaże ekonomiczną stronę ekologii. Z założenia ekologia powinna służyć zmniejszaniu marnotrawienia zasobów ziemskich. Budowanie wizerunku w oparciu o ekologię w jej wymiarze lokalnym pozwoli firmie zaistnieć w świadomości konsumenta jako przedsiębiorstwa edukującego, a nie ewangelizującego. Bo w czasach kryzysu lepiej zejść na ziemię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz