
Z zainteresowaniem przeczytałam artykuł w Polityce pt. „Ekościema”, czyli o greenwashing, ekomarketingu dla naiwnych.
Zielony koń, jaki jest, każdy widzi, jednak często za sobą ciągnie odór zgnilizny. Pal sześć jak produkt jest tylko lekko naciągany ekologicznie. Gorzej, jak zwykłemu produktowi dorabia się zieloną mordę. Dla przykładu: Eko-użytkownicy Allegro.pl
Aby zostać Eko-użytkownikiem Allegro.pl, czyli eko-sprzedawcą, wystarczy wpłacić na konto fundacji All For Planet drobną kwotę. Po uiszczeniu opłaty użytkownik może w „ekologicznych” aukcjach wystawiać wszystko, co dusza zapragnie. Wybrane, ekologiczne aukcje: świecące uszy króliczka Playboya, kurs całek nieoznaczonych, Harley Davidson, wróżka, Legalny import z Chin.
Czy tylko mnie się wydaje, że coś tu nie gra? Allegro.pl i fundacja All For Planet powinny weryfikować „ekologiczność” wystawianych aukcji. Owszem, z pewnością zmniejszy to wpływy na rzecz fundacji, ale dzięki temu promowane aukcje Eko-sprzedawców trafią do odpowiedniej grupy docelowej, zaangażowanych ekologicznie klientów, co przy okazji podniesie wiarygodność proekologicznych działań Allegro.pl i jego fundacji. Chyba że świecące uszy króliczka Playboya są przyjazne środowisku, a Harley Davidson wspiera eco-driving..
Mam podobne odczucie. Ucieszyłam się jak zobaczyłam tę inicjatywę Allegro, ale po przeczytaniu regulaminu, zrezygnowałam. Pomimo że sprzedają produkty ekologiczne dla dzieci i mam, to nie chciałam się znaleźć wśród pseudo Eko-uzytkowników.
OdpowiedzUsuńSama chętnie kupuję na Allegro.pl i wyróżnienie ekologicznych produktów byłoby pomocne dla wszystkich - kupujących jak i sprzedających. No cóż, szkoda, że tak dobry pomysł na promocję został zmarnowany.
OdpowiedzUsuń